|
|
|
|
|
|
|
| |
|
| |
|
| |
|
>
>
| |
|
| |
|
| |
|
>
>
>
>
| |
|
,
,
| |
|
/
| |
|
/
| |
|
| |
|
| |
|
>
>
>
>
| |
|
| |
|
>
>
| |
|
| |
|
|
|
WE WILL ROCK YOU
Kto z nas nie zastanawiał się, na czym polega(ł) fenomen Queen? Jeśli są jeszcze tacy, którzy nigdy nad tym nie myśleli, to zapewne jest ich niewielu (wśród fanów rzecz jasna) i może nadeszła pora, by zadać im taką właśnie pracę domową. Żeby nie przedłużać bez większego celu, pora przejść już do właściwego tematu. Każdy wie, co oznacza słowo fenomen, więc nie będę go tłumaczyć. Ale czy wiecie, czemu Queen zawdzięcza swoją sławę i niezwykle rzadką stałość składu? Mimo że niejednokrotnie to pytanie do mnie wracało, wraca i jeszcze pewnie będzie wracać, to nie znajdę na nie odpowiedzi mającej potwierdzenie w wiarygodnych źródłach. Nikt jednak nie może zabronić nam domysłów i wysuwania różnych hipotez.
W każdym powiedzeniu zwykle jest, chociaż trochę prawdy. Mówi się, że przeciwieństwa się przyciągają i według mnie właśnie w tym kryje się tajemnica długowieczności i sukcesu Królowej. Po pewnym czasie zajmowania się tematyką Queen pierwszym skojarzeniem, jakie przychodzi mi do głowy, jest to, że chłopacy to bardzo silne osobowości, uparte charaktery i chyba rzadko spotykani ekscentrycy - no, może z częściowym wyłączeniem Johna. Brian to dla mnie, zaraz po Freddiem, drugi "napęd" zespołu i największy rywal Mercury'ego pod względem muzycznym. Odnoszę wrażenie, że May to filozof i marzyciel, ale bynajmniej nie zawsze był to grzeczny chłopiec całe życie uczepiony spódnicy mamusi. Freddie to główna siła napędowa grupy. Mimo że jego bliscy twierdzą, że prywatnie był nieśmiały, to jednak chyba każdemu kojarzy się bardziej z uśpionym wulkanem, który wybucha niespodziewanie. Otaczała go aura tajemniczości i dwuznaczności, choć w stosunku do fanów był zawsze szczery. Roger, trzeba przyznać, stopniem zakręcenia dorównuje Freddiemu (a może odwrotnie?). Przyjrzyjcie się jego rozmarzonym, sennym oczom - grzeczny chłopczyk, prawda? "Czy te oczy mogą kłamać?" - oj, chyba tak. Widząc i słysząc różne zdarzenia i historie, czasami nie chce się wierzyć, że to jedna i ta sama osoba. Deaky zazwyczaj na uboczu, cichy i spokojny. Zwykle mocno skupiony na tym, co robi, czego efekty słychać w fantastycznej grze.
Zarówno Freddie, Brian jak i Roger mieli ogromne skłonności i chęci do rządzenia, ale mam wrażenie, że wszyscy wiedzieli, w czym tkwi ich największa siła - w jedności. Zawsze zgodnie twierdzili, że nie mają, i rzeczywiście nie mieli, żadnego lidera. Chłopacy z Queen to perfekcjoniści pod każdym względem, choć chyba cierpiący na lekki przerost ambicji. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby przez to zdrowa rywalizacja z czasem nie zaczęła przekształcać się w niebezpieczną wojnę. W przerwach od pracy zespołowej eksperymentowali z karierami solowymi, ale indywidualnie nikt nie odniósł tak spektakularnego sukcesu jak grupa. Był to dowód, że trzeba działać razem.
Dużym atutem całej czwórki było ogromne poczucie humoru i dystans do samych siebie. Większości rzeczy, które robili nie można brać na poważnie, co zresztą sami często przyznawali. Być może właśnie to powodowało, że między nimi a publicznością tworzyły się tak niezwykłe i rzadko spotykane relacje. Wydaje mi się, że duży wpływ na to miała bezpośredniość i spontaniczność Freda. Nie kto inny, jak właśnie on, wykorzystywał daną sytuację na scenie, komentując ją do włączonego mikrofonu. Pozwalało mu to jeszcze bardziej zbliżyć się do fanów. Nigdy nie robił także tajemnicy z niezbyt przyjemnych przygód swoich kolegów, jak np. z Johna grającego przez moment w spodniach pękniętych w kroku. Bez oporów doprowadził na koncercie do szału Rogera, śmiejąc się i dogadując mu z powodu zielonych włosów. Nie da się także zaprzeczyć ich umiejętnościom - wszyscy w czwórkę są samoukami. Jedyną pomocą z zewnątrz dla rodzących się talentów były lekcje gry na pianinie w przypadku Mercury'ego i Maya. Do tego Brian, jako kilkunastoletni chłopak, z pomocą ojca zmontował niepowtarzalną Red Special. Te zdolności widać i słychać zarówno w ich ruchach scenicznych, jak i we wszelkich projektach.
Czy do elementów składających się na sławę oraz ponadczasowość można zaliczyć także to, co mimo tak wielu różnic przyciągało ich do siebie? Ciężko jest nam stwierdzić, co tak naprawdę ich łączyło (poza miłością do muzyki, choć w pewnym momencie nawet ta zaczynała ich dzielić). Jeśli nie była to przyjaźń, według mnie mogło być to tylko coś w rodzaju więzi rodzinnych. Pewne jest, że większość czasu spędzali razem, przez pewien okres mieli nawet wspólne mieszkanie. To, że każdy z nich miał swoje własne życie oraz że potrafili sobie powiedzieć "Mamy dosyć!" i zająć się karierami solowymi, a także znaleźć czas dla rodziny powodowało, że po dłuższym odpoczynku od siebie zaczynali tęsknić za sobą i wspólną pracą.
Wymieniam tu talent, względne(?) zgranie, charaktery, ale nie mogę zapomnieć o tym, jak wyglądały ich występy na żywo. Oprócz (nie)zwykłego grania i śpiewania przyciągała również cała oprawa, bo na scenie nigdy nie było nudy. Wszystko zawdzięczają zupełnie nowym aranżacjom piosenek, ale przede wszystkim "deeeo eeeo", czyli słynnym "powtarzankom" Freddiego z publicznością, oraz wygłaszanym przez niego monologom. Nie oznacza to jednak przerostu formy nad treścią.
Do tej pory cały czas pisałam o rzeczach, które tylko pośrednio dotyczą członków zespołu jako takich, a także o tym, co wiąże się z ich wnętrzem. Teraz nadszedł czas na opisanie ich wyglądu. Muszę o nim wspomnieć, ponieważ niewątpliwie zwracał i zwraca uwagę, a chłopacy do najbrzydszych nigdy nie należeli i nie należą. Trzeba także pamiętać, że wykreowany wizerunek sceniczny mógł, i do dzisiaj może, niektórych szokować. Czy to gwarantowało im sukces? Kiedyś wygląd nie grał aż tak dużej roli jak dzisiaj. Jednak połączenie razem wszystkich cech wymienionych wyżej, być może, jest właśnie przepisem na sławę i ogromne rzesze oddanych fanów - nawet takich, którzy nie mieli możliwości nigdy usłyszeć i zobaczyć ich na żywo. Ja do nich należę. Kocham Queen za znaczący wkład w historię muzyki. Królowa miała w sobie ogromny potencjał, którego nie udało się w całości wykorzystać ze względu na stan zdrowia i śmierć Freddiego oraz czasowe niedyspozycje pozostałej trójki.
Co do tego, że wstrząsnęli całym światem chyba nikt nie powinien mieć żadnych wątpliwości.
SUGAR
korekta językowa: M. P. W.
POWRÓT
|
|



KONTAKT
w sprawie strony:
wundzunhome@wp.pl
adres Queen Corner:
qcorner@poczta.onet.pl
redaktor naczelny:
chrapek0@poczta.onet.pl
|